Staroświecki jestem. Map używam standardowych - miasta, wsie, ulice, drogi, autostrady, rzeki, lasy, góry, wszystko proporcjonalnie spłaszczone, zmniejszone i nadrukowane na płachtę papieru.Lubię jadąc samochodem zatrzymywać się na poboczu. Rozwijać, szukać, sprawdzać. Lubię pytać o drogę napotkanych przechodniów, szczególnie kiedy jestem w kraju, w którym mówi się w języku dla mnie niezrozumiałym. Taki już jestem. Żądny przygód, ot co.
Ale to się może wkrótce zmienić. Ponoć głosu w pewnym urządzeniu gps ma użyczyć sam BOB DYLAN! Wyobrażacie sobie???
- To może być ciekawe, kiedy kierowcy będą słyszeć, jak mówię: "Skręć w lewo w następną ulicę. Nie, w prawo, albo wiesz co? Jedź prosto!" Zresztą pewnie w ogóle nie powinienem tego robić, bo sam bez względu na to, jaki kierunek wybiorę, zawsze trafiam na Lonely Avenue - mówi muzyk. (za onet.pl)
W lewo, w prawo, prosto... Gdziekolwiek, byle z Dylanem. To dopiero przygoda!
Póki co, posłucham sobie najnowszej z Jego płyt: Together Through Life
Pan Krytyk

